<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="Pokj przyj dla kobiet>
<author_1=W. Kryszczukajtis> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month="7">
<date=1952-07-15>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Drewniane, wskie i krte schody prowadziy na pierwsze pitro. Std ponury korytarz o sklepieniu klasztornej lub wiziennej celi, prowadzi dalej zakrtasami do poczekalni. Tworzyo j zakoczenie korytarza. Obskurna, duszna, ciemna, z jedn awk i jakimi skrzyniami  poczekalnia (czekajca chyba na swj wasny remont lub zgon). Na drzwiach wisia przyczepiony przez kogo, w przystpie rzadkiego widocznie u niego przebysku wiadomoci, kawaek tektury po pudeka z krochmalu lub makaronu. Nagryzmolono na nim ledwo czytelnym pismem, e tu i w pokojach obok mieci si Samodzielny Referat Zatrudnienia Prezydium MRN w Katowicach, a drzwi, na ktrych wisi tektura (po pudeku z krochmalu czy makaronu) prowadz do pokoju, gdzie przyjmuj kobiety do pracy.
W malekiej poczekalni kilkadziesit kobiet siedzi, wikszo stoi, nudzi si, szepcze co sobie do ucha, ktr chwyci kaszel, kto szurnie nog lub westchnie, jedna usypia karmieniem dziecko, inna znw sama usypia nad paciorkami raca. Zniechcone i zmczone czekaniem, przygnbione niepewnoci terminu i rodzaju skierowania do pracy  ziewaj, usypiaj. Na szybach brzcz muchy.
 Chyba ju pjd. Zostawiam w piecu ogie.
 To i ja, bo nie wiem o jakiej pracy mam im powiedzie. Zreszt dziecko czeka.
 A ja  szepna do siebie niemiao Helena Gole, pomoc domowa z Bogucic  chyba take pjd, bo i nie wiem nawet o jak mam prosi prac, jaki sobie wybra zawd.
Tymczasem do pokoju wesza moda kobieta. Nazywa si Bronisawa Olkis i ma lat 27. W pokoju duga kolejka. Znw czekanie. Na stojco. Bronisawa rozgldaa si niepewnie, jakby szukajc czyjej pomocy, porady. Goe ciany patrzyy na ni swoim brudem. Na jednej z nich wisiaa tabliczka: Karta inwentarzowa... 1 szafa, 4 krzesa, 1 st lekarski, biay.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1>
